Konferansjer, który uwiódł 278 kobiet...

Konferansjer, który uwiódł 278 kobiet...

– Ty tak namawiasz do grzechu, a sam błyszczysz – powiedziała, blondynka przekrzykując muzykę dobywającą się z głośników.
– Dziękuję, to jeden z najlepszych komplementów jakie dostałem – odpowiedziałem rozbrajająco. Dziewczynę lekko zatkało i straciła wątek.

Dzień Kobiet.

Jedno z moich najbardziej ulubionych eventowych świąt w roku. Od wielu lat prowadzę imprezy na pokładzie promów wycieczkowych. Od lat te imprezy, bez żadnego marketingu sprzedają się na kilka miesięcy przed, w ilości kilkuset miejsc. Nie będę wnikał, jak to się dzieje. Jednak to jest pewne, produkuje je bardzo doświadczony zespół.
Dziś właśnie nad ranem wróciłem do domu, po jednej z najlepszych produkcji w całej mojej historii. Doskonale wyczuty klimat muzyczny, bo fantastyczna kapela Future Folk, w doskonałej formie Grzegorz Halama, już bez tych drętwych kurczaków i energetyczny Dj Lucas. Można rzecz – impreza jak impreza. Show, drink, pokaz, balet. Jest jeden jedyny szczegół. Na pokładzie nie było praktycznie mężczyzn. Oczywiście nie będę tu wykazywał obecności całego pionu który pilnował, abyśmy nie płynęli w bok – to akurat nie na dziś.

Impreza zaczyna się już o 10 rano. Panie odstawiane są przez mężów na miejsce zbiórki. Ci uważnie lustrują gości, jakby spodziewali się, że dziewczyny będą witane przez rozebranych kelnerów. Za chwilę zamkną się drzwi od autokarów i się zacznie. Z mojego doświadczenia jako konferansjera wiem napewno, że jest to jedna z najbardziej plastycznych grup. Bardziej już mogą być plastyczne zahipnotyzowane misie Koala. Niech Was nie zwiedzie potulność Koal. W dobie “50 Twarzy Greya” każda z Pań po prostu uwielbia się zrywać… a zapomniałem. Wieczorem wystąpiła jedyna zawodowa grupa “Chippendealsów” w Polsce czyli Models FX. No to teraz macie przepis na udaną imprezę. Nie będę zdradzał tajników i tych łączników imprez, które są znane tylko nam…

Przechodzę do sedna. Jak uwieść 278 kobiet na jednej imprezie? Zapamiętajcie Drogie Panie jedno… “na morzu i 100 kilometrów od domu, się nie liczy”. I tu się zaczęło. Uruchomiona została wyobraźnia. A jak wszyscy wiedzą, Panie mają bardziej rozwinięty zmysł wyobraźni niż faceci. Taka rola konferansjera, w tym wypadku byłem mocno podgrzewającym ogniem. Więc wyobraźcie to sobie: prom (miejsce zamknięte), muzyka, open bar, pół nadzy faceci, konferansjer z niepowtarzalnym głosem i zadziorem w oku… Kilka wstawek o Grey’u i poszły konie po betonie. Oczywiście opisywać tego nie będę – wyobrażajcie to sobie. To co mogę powiedzieć, że w wielu przypadkach u Pań, było słychać ten głęboki oddech wolności. Więc w dobie Międzynarodowego Dnia Kobiet i tego wszystkiego co Wy Drogie Panie Nam dajecie, jasno i wyraźnie chcę powiedzieć: Szalejcie, bo Wam się należy.

Polecam się. Kowalsky – Konferansjer, Dj, Wodzirej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *