Konferansjer

Konferansjer

Wielu z Was pyta się, jak długo to robię. Miałem olbrzymie szczęście być jednym z nielicznych bardzo młodych ludzi, którzy pracowali w lokalnych rozgłośniach radiowych w latach 90. ubiegłego wieku. Ta szkoła mówienia do mikrofonu była trochę jedyna i niepowtarzalna. Teraz już nie robi się tego tak.

Kowalsky On Air

Zastanawiam się, kiedy w moim kochanym mieście powstanie nowa lokalna rozgłośnia radiowa. Ostatnio jeden z moich kolegów, radiowców powiedział: “A wiesz, że będziesz się musiał bardzo dużo nauczyć, aby móc pracować w radiu?” Zaskoczyło mnie to. Nagle zdałem sobie sprawę, że minęło ponad 10 lat jak nie pracuje z radiowym mikrofonem. Jakiś czas później prowadziłem imprezę firmową, na zlecenie agencji eventowej. Wiecie, trochę przebojem trzeba było złapać kontakt z publicznością. Bawiliśmy się niesamowicie. Każda moja zapowiedź, to był mini stand up. Wszystko pisało się samo. Po prostu życie pisze na takich eventach najlepsze scenariusze, które trzeba opowiedzieć. Po zejściu ze sceny, event manager podszedł i mówi: “Ty to chyba w jakimś radiu pracujesz taką masz gadkę.” I znowu zaskok. Czyli niby umiem, a niby nie umiem. Kurcze jak żyć? Okazuje się, że mówienie do mikrofonu to chyba ten flow, który mogę nazwać moim talentem. Jedni umieją strugać coś w drewnie, inni pięknie tańczą. A ja opowiadam o słowach słowami.

Konferansjer Grzegorz Kowalski

Czy jest sezon na usługi konferansjera? Dobry konferansjer ma co robić zawsze. I wiecie co, zastanawiam się czy może nie pójść bardziej w tę stronę? Rzucić się w wir wielkiego “szołbiznesu” i robić karierę na ściankach, grając i prowadząc imprezy w wielkich galeriach handlowych, bawić ludzi na piknikach czy po prostu opowiadać o słowach na wieczornych galach i balach.

A może jednak mówić do mikrofonu w radiu. Z słuchawkami na uszach, kubkiem gorącej kawy grając to co w duszy mi gra. Jeżeli kawa, to jakiś wieczorny a może nawet nocny moment. Takie wiecie radiowe nocne momenty. Opowiadać o emocjach w muzyce… byłoby cudownie. Dawno temu w Radiu Plama nazywaliśmy to “Godzina dla Zakochanych i nie tylko”. Radio wewnątrz ma magię. Każdy kto choć raz poznał smak tego, naelektryzowanego muzyką miejsca jakim jest studio radiowe, wie o czym piszę. Muza, Ty i ona… Twoja częstotliwość radiowa. Gdybyście słyszeli, że szukają kogoś do takich projektów – dajcie znać. Może życie sobie ułożę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *